wtorek, 13 marca 2012

Wytworki a`la Tilda

Przede wszystkim chcę podziękować za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, nawet nie wiecie jak wiele dla mnie znaczą, zatem Dziękuję Kochane. Ze zdrówkiem już dużo lepiej, poza tym bolała mnie krtań nie ręce, więc jak tylko gorączka ustąpiła wzięłam się do pracy i  uszyłam swoje pierwsze (poza sercami)  wytworki a`la Tilda. Prace powstały na zamówienie mojej 6-letniej bratanicy, która była z nich bardzo zadowolona:) nie tak jak ja gdyż widziałam, że mogłoby być lepiej:(.
W skład zestawu weszły:
2 poduszki korony z wyhaftowaną literą A- pierwsza litera imienia dziewczynki

poniedziałek, 5 marca 2012

Choroba, wymianka i malowanki.

Choroba przykuła mnie do łóżka, niby mało groźne zapalenie krtani - co prawda boli i przełykać trudno ale już  towarzysząca mu gorączka powaliła mnie i odebrała sporo sił. Ponieważ niecnota ta nie oparła się antybiotykowi :))) jest już dużo lepiej i mogłam wreszcie zasiąść do komputera i napisać post. Jakiś czas temu dokonałam wymianki z własną siostrą. Ona miała coś co mnie się podobało, a ja coś co idealnie pasowało do jej przedpokoju.
I tak ja stałam się posiadaczką pięknej białej latarenki

sobota, 11 lutego 2012

Tęsknota...

Mam serdecznie dosyć obecnej pogody - minusowe temperatury nie nastrajają mnie pozytywnie, nie cierpię zimy, bo ja jestem ciepłolubna i Ogromnie Tęsknię Za Wiosną. W tym roku oczekuję jej z wyjątkową niecierpliwością, której powodem jest budowa letniego domu:) Mam już wszystko zaplanowane (sama go projektowałam). W głowie poukładałam sobie jak będzie wyglądać każde wnętrze, sporo mebli pojedzie tam z mojego mieszkania, w którym też będę mogła trochę poszaleć. Wiem to nienormalne, ale czas ma znaczenie - im szybciej zacznę budowę tym szybciej skończę i będę mogła mieć czas na ogród i własne przyjemności. Czasami mówię sobie kobieto wyluzuj, nie wszystko na raz, ale ten głos ginie w potoku różnorakich pomysłów dekoratorsko-robótkowych:(
No dobra koniec tego biadolenia, na pocieszenie wprowadziłam wiosenny nastrój do kuchni, może wyjdzie oknem na zewnątrz. Oto parę migawek:

sobota, 4 lutego 2012

Małe zakupy i zmiany

Niedawno byliśmy na kilkudniowym wyjeździe do Zakopanego, trasa wiodła oczywiście przez Kraków więc obowiązkowo zaliczyć musiałam wizytę na Okrąglaku, na którym upolowałam głowę Mojżesza na tle tablic z Dekalogiem. Nie byłaby sobą gdybym skarbów nie przywiozła z Zakopanego - miniaturowe krzesło z wyplatanym siedziskiem i ... oczywiście krowi dzwonek, któremu zdążyłam już wymienić rzemyk na tasiemkę.